Banalność tłumu

Większość z nas zdaje sobie sprawę, jak ideologiczna propaganda i reklamy działają na tłumy. Czy jednak zastanawiamy się, z czego wynikają nasze poglądy i w jakim stopniu odzwierciedlają ideę, którą wyznajemy?

Małgorzata Chańko

Łatwo zauważyć zmiany w naszym własnym zachowaniu kiedy jesteśmy
w różnych grupach ludzi. Oczywiście, w różnych sytuacjach wymaga się od nas różnych zachowań. Czy nasze wewnętrzne pragnienie dopasowania się sprawia, że zachowujemy się inaczej, czy dzieje się to za sprawą presji grupy? Czy nie jest to tym samym? Rozważmy
te pytania oraz społeczeństwo jako wielką, zbiorową grupę, i siły na nią działające.

Propaganda

Metoda manipulowania tłumami “ojca public relations” Edward Bernaysa zawierała trzy kroki: 1. stworzenie obrazu produktu pożądanego przez daną grupę odbiorców;
2. wywieranie wpływu na liderów tych grup;i 3. zainicjowanie pewnych zachowań, które stają się bardziej akceptowalne dzięki konformizmowi społecznemu. Jednym z jego popularniejszych przedsięwzięć było “Torches of Freedom”.

W latach 20 XX wieku kobiety nie mogły palić w miejscach publicznych. Bernays postanowił wykorzystać ich frustrację i rozpoznał okazję do utworzenia wielkiej, nowej grupy konsumentów. W celu realizacji swojego planu, zatrudnił modelki, które przeszły ulicami Nowego Yorku paląc papierosy i postarał się, żeby zrobiono im zdjęcia. Świat szybko o tym usłyszał. Kampania nie tylko sprowokowała dyskusje na temat pozycji kobiet
w społeczeństwie, ale też zwiększyła sprzedaż papierosów.

Innym przykładem masowej manipulacji Bernaysa było wprowadzenie jajecznicy i boczku do śniadaniowego menu Amerykanów, co wiązało się z wzrostem ich sprzedaży. Bernays przeprowadził badanie, które potwierdziło, że Amerykanie jedzą lekkie śniadania. Skonsultował się ze swoim lekarzem i dowiedział się, że większe śniadanie jest zdrowsze
i dostarcza energii na dłużej. By stworzyć podłoże dla nowej kampanii poprosił go,
by napisał do 4500 innych lekarzy, którzy mogliby to potwierdzić. 4500 odpisało potwierdzając, że powinno jeść się większe śniadania. Dzięki autorytetowi lekarzy Bernays przekonał Amerykanów do jedzenia większych śniadań, tym samym zwiększjąc sprzedaż boczku i jajecznicy.

Te “ekperymenty”, które Bernays przeprowadzał na masach, doprowadziły go do ukucia swoich teorii i metod manipulowania społeczeństwem. Jego praca była przydatna dla tych, w których interesie było manipulowanie tłumami, lecz także budziła strach lub pogardę innych. Bernays uważał manipulację tłumami przez wpływowych ludzi za niezbędną część demokracji, jednak to właśnie jego metody opisane w “Crystallizing Public Opinion” zostały użyte przez Goebbelsa w propagandzie nienawiści w nazistowskich Niemczech.

 

Jednostka a grupa – Eksperyment Solomona Ascha

Konformizm społeczny występuje gdy jednostki zmieniają swoje zachowanie, żeby dopasować się do grupy. Dlaczego tak się dzieje? Czy ludzie, istoty społeczne, potrafią uwolnić się od potrzeby bycia jak inni? Jest to niezwykle trudne, bo siły działające w systemie rozumianym jako społeczeństwo i wszystkie czynniki zewnętrzne wpływające na jednostkę są bardzo silne.

By dowiedzieć się więcej o konformizmie, w 1951 roku psycholog społeczny Solomon Asch przeprowadził eksperyment badający to zjawisko. Zadanie badanych polegało na porównaniu czterech linii i wybraniu dwóch o takiej samej długości. Różnice w długości były tak widoczne, że jakakolwiek pomyłka była niemożliwa. W eksperymencie wzięło udział pięćdziesięciu mężczyzn. Każdy z nich został przydzielony do ośmioosobowej grupy,
w której był jedynym “prawdziwym” uczestnikiem eksperymentu – reszta to ustawieni aktorzy, którzy wcześniej uzgodnili swoje odpowiedzi. Uczestnik odpowiadał ostatni.

Hipoteza Ascha przewidywała, że jeśli uczestnik odpowie źle, robi to z powodu presji grupy. Asch policzył liczbę razy, kiedy uczestnicy postawieni w sytuacji, w której większość grupy podawała złą odpowiedź, zgodzili się z resztą. Średnio było to 32%, natomiast jedynie 25% uczestników nie dostosowała swojej odpowiedzi do odpowiedzi grupy ani razu.

Dlaczego uczestnicy poddali się presji grupy w tak prostym teście, wśród ludzi których nie znali? Okazuje się, że ludzie dostosowują się do grupy z dwóch powodów: by dopasować
się do reszty (konformizm normatywny) lub z powodu wiary, że reszta “wie lepiej” (konformizm informacyjny). Chęć bycia takim samym, jak inni jest tak silna, że uczestnicy podawali złe odpowiedzi w prostym teście wzrokowym, a być może nawet nie wierzyli swoim własnym osądom.

Posłuszeństwo wobec autorytetu – Eksperymenty Milgrama

Dwa lata później Stanley Milgram z Yale University przeprowadził pierwszy z serii dziewiętnastu eksperymentów badających posłuszeństwo jednostki wobec władzy,
a szczególnie, jak daleko posunie się “zwykły” człowiek wykonujący rozkazy. Milgram podjął próbę wyjaśnienia, dlaczego zwyczajni ludzie pod wpływem ideologii uczestniczyli
w eksterminacji Żydów w czasie II wojny światowej.

W eksperymencie brał udział nauczyciel, uczeń i eksperymentator. Nauczycielem zawsze był badany. Uczeń i eksperymentator byli aktorami. Nauczycielami w pierwszym eksperymencie było 40 mężczyzn w wieku od 20 do 50 lat, w kolejnych wersjach eksperymentu badano wpływ różnych czynników na posłuszeństwo. Milgram przeprowadził także wersję, w której wszystkimi uczestnikami były kobiety.

Zadaniem uczestnika było karanie ucznia wstrząsami elektrycznymi za złą odpowiedź
w prostym teście, za każdym razem zwiększając moc o 15V od 15V do 450V. Uczeń znajdował się w pokoju obok i tak naprawdę nie otrzymywał kar, jednak ze zwiększaniem się mocy szoku było słychać jego krzyki i prośby o pomoc, a po zastosowaniu większych dawek dostrzegalnie cichł. Jak można się domyśleć, uczeń celowo odpowiadał niepoprawnie.
Kiedy uczestnik się wahał, był informowany, że za jego działania nie ciąży na nim żadna odpowiedzialność, albo że nie ma wyboru i musi kontynuować.

Wyniki eksperymentu są wstrząsające – 65% uczestników kontynuowało karanie do 450V, natomiast wszyscy kontynuowali do 300V. Jedynym, co ich do tego nakłaniało, były polecenia eksperymentatora i jego zapewnienia, że nie będą odpowiedzialni. W wersji
z kobietami wyniki były podobne.

Przepaść między złem a mną?

Wyżej opisane badania pokazały wpływ czynników zewnętrznych na posłuszeństwo
i konformizm jednostki, jednak najbardziej szokująca część jest taka, że zostały przeprowadzone na przeciętnych, “normalnych” ludziach. Czy więc każdy byłby zdolny
do zaaplikowania komuś szoku 450V? Philip Zimbardo pyta w swojej książce “Efekt Lucyfera”: czy istnieje czyn popełniony kiedyś przez kogoś, do którego na pewno nie bylibyśmy zdolni?

W naszym społeczeństwie możemy obserwować zarówno “dobre”, jak i “złe” działania. Można zauważyć tendencję do przyczepiania niektórym łatki tych złych, a innym, “swoim”, tych dobrych, lub zwyczajnych. Czy nie jest tak, że niektórzy po prostu są źli? Zło jest definiowane używając jako przykładów tyranów popełniających przestępstwa przeciwko ludzkości, takich jak Stalin, Hitler czy Kim Dzong Un. W ten sposób oddzielamy się od zła, stwarzamy iluzję przepaści pomiędzy nami a tymi złymi. Takie myślenie zwalnia nas
z  poczucia odpowiedzialności za godzenie się na zło.

Zimbardo proponuje rozumienie zła poprzez podejście kumulacyjne – jest ono czymś,
do czego są zdolni wszyscy ludzie, w zależności od sytuacji i wpływu otoczenia. Nie oznacza to, że zrozumienie, dlaczego ludzie postępują przeciw innym, sprowadzając na nich cierpienie, ich usprawiedliwia. Pomaga to jednak zrozumieć czynniki wpływające
na jednostkę i być może uniknąć zła w przyszłości. Według Zimbardo, by zrozumieć mechanizm działania ludzkiej psychiki pod wpływem środowiska zamiast pytać, kto jest winny, należy zastanowić się, co przyczyniło się do danej reakcji i jakie okoliczności miały wpływ na dane zachowanie.

Niewiele trzeba, by kierować umysłami ludzi w grupie – wystarczą odpowiednie obrazy, stereotypy i ingerencja władzy. Zwykli ludzie, pod wpływem okoliczności, stają się maszynami zagłady. Propaganda jest używana zarówno podczas wojny, jak i pokoju. Sposób, w jaki można wykorzystać ludzką percepcję jest towarem, co zauważył między innymi Bernays, kiedy pisał swoje książki o stosowaniu propagandy.

Obraz społeczeństwa niewolniczych umysłów kontrolowanych przez władzę stanowi dość pesymistyczną wizję świata. Jednak już świadomość sił działających w i na społeczeństwo dobrze wykorzystana daje nadzieję, że ludzkość nie popełni już błędów przeszłości. Techniki propagandy mogą być także stosowane w celu dobra – bo do niego także jest zdolny każdy człowiek. Banalność zła polega na tym, że każdy człowiek jest zdolny do najgorszych czynów, lecz banalność dobra, jak pisze Zimbardo, polega na tym, że “wszyscy jesteśmy bohaterami oczekującymi na swoją kolej”.

 

Tekst po raz pierwszy wydrukowany w trzecim wydaniu #magazynutrójki.

Fot.: Jose Martin,  cc 2.0 nc by

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s