Energia i nostalgia – o zespole Daughter

[O MUZYCE SŁÓW KILKA]

Małgorzata Mijewska

Powiedz mi, czego słuchasz, a powiem ci, kim jesteś. Osobiście uważam, że muzyka to jeden z najważniejszych elementów mojego życia, jest wszędzie, gdzie tylko się zwrócę. To właśnie ona wpływa na nastrój, samopoczucie, w pewnym sensie też kształtuje charakter, będąc równocześnie jego odzwierciedleniem. Warto znaleźć dźwięki, które całkowicie rezonują z naszym wnętrzem. W moim przypadku są to brzmienia brytyjskiego zespołu Daughter.

To, co zdecydowanie wyróżnia ten zespół spośród innych to niezwykle poetyckie, personalne i do bólu szczere teksty pisane i śpiewane przez Elenę Tonrę – założycielkę zespołu. Raczej nie znajdziemy tutaj pozytywnych treści. Tęsknota, żałoba, miłość, śmierć, poszukiwanie własnej drogi w życiu, młodość i przemijanie, to najczęściej poruszane motywy w utworach będących mieszanką indie rocka, ambientu i dream popu. Czasem jesteśmy uderzeni potężną falą dźwięku, czasami wokalistce towarzyszy minimalistyczne brzmienie gitary elektrycznej. Czasem jest to melancholijna ballada, czasem dynamiczny utwór z wpadającym w ucho riffem. Energiczni w swojej nostalgii, majestatyczni w swojej prostocie, nie ograniczają się do jednego gatunku. Ich świeże spojrzenie na muzykę alternatywną pozwoliło im stworzyć własny, niepowtarzalny, a przy tym spójny klimat, który idealnie sprawdza się zarówno na słuchawkach jak i kilkudziesięciotysięcznych koncertach.

Dziś w odmętach Myspace i Youtube możemy znaleźć ślady początków tego zespołu. Niespełna dwudziestoletnia Elena Tonra pisze piosenki, które są dla niej rodzajem terapii, pomagają jej poradzić sobie z emocjami, problemami. Kręci prototypy teledysków na Carnaby Street, gra akustyczne solowe  koncerty w północnym Londynie. Na kursie songwriterskim w Instytucie Muzyki Współczesnej w Londynie poznaje Igora Haefeli, gitarzystę szwedzkiego pochodzenia. Zaczynają się spotykać, w końcu się w sobie zakochują. Mają podobne spojrzenie na muzykę i zaczynają tworzyć duet pod nazwą Daughter. Pierwsza EPka, „His Young Heart” , została nagrana w pokoju domu Igora i  wydana w czerwcu 2011. W tym samym roku do zespołu dołącza francuski perkusista, Remi Aguilella, by już w październiku nagrać z zespołem drugą epkę, „The Wild Youth”. To właśnie na tym krążku znajduje się chyba najbardziej znany utwór zespołu pod tytułem „Youth”. Trio zaczyna tworzyć coraz więcej, zdobywając szerszy rozgłos, a samo brzmienie Daughter zmienia się diametralnie. Szybko kameralne, folkowe utwory zostają wzbogacone o gitary elektryczne, klawisze, a także dźwięki i rytmy elektroniczne. W 2012 roku Daughter ogłasza podpisanie kontraktu z legendarną wytwórnią 4AD, z którą działały takie zespoły alternatywne jak Cocteau Twins czy Dead Can Dance, by w następnym roku wydać swój pierwszy pełnoprawny album „If you leave”. Długo wyczekiwana druga płyta „Not to disappear” ukazuje się w styczniu tego roku. Jest on o wiele mroczniejszy, ciemniejszy oraz bardziej progresywny niż poprzedni. Mimo wielu obaw, Daughter nie straciło swojego pierwotnego gotyckiego uroku. Sława również nie miała wielkiego wpływu na życie członków zespołu. Pomimo udzielanych wywiadów, czy sporadycznych występów w telewizji ich życie prywatne znajduje się poza kręgiem zainteresowań mass mediów. Co ciekawe, trudno wskazać jest frontmana zespołu. Z jednej strony Tonra jest jego wokalistką, autorką tekstów i założycielką, z drugiej, jeśli trio ma się gdzieś pojawić, osobą wypowiadającą się i prezentującą jest zawsze Igor. Również na koncertach to właśnie on przedstawia zespół i zapowiada piosenki. Podobno Elena jest na to zbyt nieśmiała.

Energiczni w swojej nostalgii, majestatyczni w swojej prostocie, nie ograniczają się do jednego gatunku.

Podczas trasy promującej „Not to disappear” Daughter zagrało koncert w ramach Orange Warsaw Festival. Około godziny pierwszej w nocy zespół wszedł na scenę, by zagrać szesnaście piosenek z każdego okresu twórczości. Był to półtoragodzinny spektakl muzyki i świateł, utrzymany w minimalistycznej estetyce, charakterystycznej dla wizerunku Daughter. Właśnie patrzę na setlistę z tego koncertu, przypominającą mi, że sześć godzin oczekiwania pod sceną się opłaciły. Wydaje mi się, że każdy, kto uczestniczył w tym koncercie, ma niezapomniane wspomnienia z tego wieczoru.

Nie wiem, co jeszcze mogę powiedzieć o Daughter. Ich muzyka wniosła tak wiele do mojego życia, że w tym momencie brak mi słów. Po prostu posłuchajcie.

 

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s