Stara nowa szkoła [TYLKO ONLINE]

[KOMENTARZ Zuzy Wilk]

Czasami odnoszę wrażenie, że zmiany oświatowe, które oficjalnie mają wejść w życie w styczniu przyszłego roku, zakładające likwidację gimnazjów oraz powrót do starego systemu ośmioletniej szkoły podstawowej i czteroletnich liceów, są jedynie kiepskim żartem rządzących i tak naprawdę nigdy nie dojdą do skutku. O tyle o ile duże placówki mają szansę na przystosowanie się do zmian, tak te mniejsze mogą nie poradzić sobie z tak nagłą rewolucją. Mowa tu o szkołach muzycznych, nie podlegających samorządom czy Ministerstwu Edukacji Narodowej, lecz Ministerstwu Kultury i Dziedzictwa Narodowego (MKiDN), które ogłosiło, że pozostają przy systemie sześcioletnich szkół pierwszego stopnia i sześcioletnich szkół drugiego stopnia.

Jest to sprzeczne z zapisem projektu ustawy o zmianie systemu oświaty, który mówi: „Szkoły prowadzone przez ministrów, których uczniowie realizują obowiązek szkolny lub obowiązek nauki, przekształcane są w analogiczny sposób jak szkoły prowadzone przez jednostki samorządu terytorialnego”, lecz jak sama nazwa wskazuje, jest to jedynie projekt, który zapewne ulegnie zmianie. Jednak oficjalne zasady dalszej pracy w szkołach muzycznych będą określone w osobnych rozporządzeniach, a te powstaną dopiero po podpisaniu ustawy przez prezydenta RP. Jak na razie młodzi muzycy, ich nauczyciele i rodzice nie wiedzą, co się wydarzy w przyszłym roku szkolnym. To buduje napięcie i negatywny wizerunek placówek, które mogą niekorzystnie wpłynąć na liczbę starających się tam o miejsce na kolejne lata.

Jeżeli szkoły muzyczne pozostaną przy starym systemie, ich uczniowie być może na uzyskanie dyplomu będą pracowali dwa lata dłużej niż zakładali wcześniej, a ponadto będą musieli znaleźć sobie nową placówkę na dalszą edukację. Pewnie odbije się to niekorzystnie na całym procesie nauki, gdzie nagle będzie trzeba zaadaptować się w nowym miejscu, innej, zgranej i przyzwyczajonej już do wymagań (i nauczycieli) grupie. Jest to także nie w porządku w stosunku do dzieci, młodzieży, która zaczynając swoją edukację pięć lat temu, nie zakładała profesjonalnej kariery muzycznej, nagle dowiaduje się, że zmienia się system.

Zobacz również: Szkoły muzyczne – publiczne czy prywatne? [WYDANIE 5]

Ponadto, zachęceni dobrymi wynikami i zainteresowaniem muzyką po pierwszym stopniu, może wzrosnąć popyt na miejsca w szkole drugiego stopnia, gdyż w siódmej i ósmej klasie szkoły podstawowej nakład pracy prawdopodobnie będzie nieco inny, może mniejszy niż w dotychczasowych gimnazjach. Jednak po pójściu do liceum, nagłej zmianie środowiska wiele osób zrezygnuje z nauki w drugim stopniu, niejako marnując czas i zajmując miejsce komuś, kto wiąże swoją przyszłość z muzyką lub ma ambicje ukończenia takiej placówki.

Co więcej, mogą się pojawić problemy organizacyjne z miejscem w „nowej” szkole dla programowych siódmo- i ósmoklasistów, nie każda placówka, będzie mogła przyjąć do grupy uczniów z innych szkół. Prawdopodobnie będzie trzeba dojeżdżać tam, gdzie miejsca się znajdą. Gdyby ktoś powiedział mi, że masz szansę jedynie na kontynuację edukacji w szkole muzycznej w Gdańsku Wrzeszczu (mieszkam w Gdyni), bez względu na dalsze plany, zrezygnowałabym.  Nie chciałabym wracać po nocach do domu, przemieszczając się co najmniej dwoma środkami lokomocji.

A co z kadrą pedagogiczną? Czy dla każdego znajdzie się nauczyciel i sala, w której będzie mógł ćwiczyć? Będzie to kłopotliwe dla osób grających na przykład na fortepianie, klawesynie czy organach, gdyż te niemobilne instrumenty obowiązkowo będą musiały się w danej klasie znaleźć, a co więcej być w dobrym stanie (nastrojone i odpowiednio zakonserwowane).

Takie zmiany mogą też wprowadzić zamęt w czasie trwania dotychczasowego cyklu czteroletniego (tzw. młodzieżowego). Ile teraz trwałaby skrócona nauka w pierwszym stopniu? Od której do której klasy szkoły podstawowej lub liceum będzie można tam aplikować? Nie wiadomo.

Osobiście współczuję obecnym szóstoklasistom i wszystkim tym, którzy liczyli na ukończenie szkoły muzycznej w tym roku. Pewnie na ich miejscu, po szóstej klasie, zwyczajnie zakończyłabym naukę, nie szukając innej szkoły. Wynikałoby to z obawy przed nowym miejscem i panującymi tam obyczajami oraz realizacją programu nauczania dla siódmej klasy, czyli tak naprawdę dla drugiego stopnia.

Rodzice uczniów szkół muzycznych w Warszawie i Poznaniu zamierzają napisać petycję do MKiDN w celu przekształcenia także systemu placówek pozostających pod ich kontrolą. Ciekawa jestem, czy jeżeli im się nie powiedzie, to wyjdą na ulicę by wykrzyczeć rządowi prosto w twarz, że projekt ustawy nie uwzględnia grupy, którą kiedyś nazwalibyśmy przyszłą elitą.

Zdjęcie: Alan Levine (CC 2.0 BY)
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s