Syf, tandeta i wakacje

Wakacje w pełni, każdy spędza je na swój sposób. Jedni dawno temu uciekli w Bieszczady, inni na Majorkę, ktoś jest właśnie dokarmiany przez babcię albo wygrzewa się z drugą połówką nad polskim morzem (to ostatnie raczej wiąże się ze spacerem pod parasolem niż złotym piaskiem w Kołobrzegu). Mi przyszło siedzieć w pracy. Jestem wdzięczna losowi; postawił mnie na miejscu obserwatora wszystkiego, co może śmieszyć lub smucić w wakacjach. Chcę przedstawić esencję płaczu, śmiechu i czegoś pomiędzy. Może się uda?

Zaczynając pracę w sklepie z pamiątkami i artykułami plażowymi z początkiem lipca nie myślałam, że to zajęcie może mnie ukształtować (lub zniekształcić). Tymczasem każdy klient wnosi w przestrzeń straganu swoją historię, nastrój i problemy, mimo zakupu jedynie dwóch magnesów. To się czuje i odbiera tym bardziej, im większa suma widnieje na rachunku. Tego lata turyści chodzą przybici, nieliczni chichoczą, ale wiąże się to z piwem znanej marki rozdawanym przy plaży. Próbowałam zgłębić tajemnicę owego przygnębienia, czując się chwilami jak ślepiec błądzący w labiryncie. Co czekało mnie na końcu?

Przy pierwszym wyjściu z tego labiryntu spotkałam wydarzenia z sejmu- szczególnie te, które rozgrywały się na przestrzeni ostatnich dwóch tygodni. Krzyk o „kanaliach” czy „wycieraniu mordy” oraz kłótnie o poziomie głośności ryku makaków przyprawiają o zawroty głowy. Nie tylko wrzask na Wiejskiej pod osłoną nocy psuje ludziom humor, ale również brak zrozumienia; czy od spikerów radiowych dowiadujemy się konkretnie, o co chodzi? Rzucanie hasłami „Sąd Najwyższy”, „KRS”, „veto”, „przesłuchanie Tuska” w cogodzinnych wiadomościach nie ciekawi, lecz przypomina gadaninę papugi, natomiast każde z nich przeplatane jest reklamami środków na potencję oraz ogłoszeniami o nowych trasach koncertowych. Ludzie czują się zagubieni i podczas wydawania reszty rzucają krótkimi wypowiedziami; „totalitaryzm się nam szykuje”, „zabunkruję się na trzecią wojnę, tym razem domową”. Mimo uśmiechu, który przyklejony do mojej twarzy wytrzymuje około 13 godzin dziennie, spotykam się ze spojrzeniami spode łba oraz „hejtem”.

Z drugiego wyjścia widać światełko. Konkretnie jest to żarówka LED gumowej latarki za dyszkę. Właśnie tandeta i szczera niechęć do wydawania pieniędzy na dziwactwa tworzą aurę nieowocnego sezonu. Wydaje mi się, że mimo niezrozumienia polityki świadomość społeczna ma tendencję wzrostową, przynajmniej jeśli chodzi o zegary z podrabianej imitacji sztucznego drewna z wahadełkiem. Wpychanie ludziom rzeczy potocznie nazywanych „szmelcem” jest niesłychanie bolesne i trudne. Stojąc jako sprzedawca widzę, że dana pamiątka jest zajęciem dla oka na chwilę, potem zostanie zapomniana. A kiedy jej nabywca odkopie ją spod warstwy kurzu po kilku latach, to tylko uderzy się w czoło ubolewając nad własną głupotą. Mam poczucie winy, gdy sprzedam coś tandetnego. Jeszcze dawno temu nie odwiedzałam konfesjonału z taką częstotliwością jak w te wakacje. Klient widzi mój ból i finalnie sam go odczuwa. Chyba nie powinnam dostać premii. W tym miejscu przepraszam wszystkich amatorów bibelotów, zegarków w koniki morskie czy poduszek z nazwą miejscowości.

Jednak wszystkie moje teorie to tylko moje gdybania, oparte na tym co obserwuję na jakiś pięćdziesięciu metrach kwadratowych od miesiąca. Może trochę wyolbrzymiłam sytuację, ale to tylk subiektywny jej odbiór. Kim jestem, żeby osądzać ogół? Przecież oni płacą za te romantyczne spacery przy akompaniamencie wierszyków sprzedawców gotowanej kukurydzy czy rozstawianie parawanów jeszcze przed wschodem słońca aby zagrzać sobie dobre miejsce na plaży.

Całe wakacje są pełne absurdów. Zostały mi niecałe trzy tygodnie użerania się z Januszami i Grażynkami. Może wtedy sama ucieknę w Bieszczady? Co mi zostało, jeśli nie izolacja? Losie, dziękuję za szansę, ale nie chcę już być obserwatorem

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s